About

Właścicielka bloga na temat zmarszczek.


Witam serdecznie na moim blogu. Mam na imię Izabela.

W 2005 roku ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Obecnie pracuję jako freelancer. Wykonuję ilustracje do książek dla dzieci, projektuję kartki okolicznościowe i świąteczne.

Jestem osobą bardzo twórczą, nigdy nie brakuje mi pomysłów na nowe dzieła. Na tym blogu chciałabym regularnie zamieszczać efekty moich działań, by inspirować innych do wyrażania siebie. Podzielę się również z wami wskazówkami, jak i czym rysować, jakie materiały są godne uwagi. Od kilku lat rysuję za pomocą tych samych, sprawdzonych kredek i ołówków. Jeśli jesteś początkującym artystą, znalazłeś odpowiednie miejsce dla Ciebie.

Zakładając ten blog, nie miałam ogólnej wizji na to, jak ma wyglądać. Chociaż początkowo miał to być blog stricte artystyczny, obecnie staram się trochę rozszerzyć horyzonty. Okazuje się, że najwięcej wyświetleń miały moje posty niezwiązane ze sztuką, lifestylowe. Cieszy mnie niezmiernie, że ciekawią was moje przemyślenia o życiu, macierzyństwie, czy odżywianiu.

Dużo dostaję też pytań o osób, które zastanawiają się nad taką ścieżką zawodową, czy warto ukończyć ASP. Z mojego przykładu wynika, że warto, nie wiem jednak, kim jesteś Ty, drogi Czytelniku. Wiem, że wielu artystów narzeka na niemoc twórczą, samej trudno mi się do tego odnieść. Myślę, że najważniejsze w życiu jest, by odnaleźć swoją właściwą drogę i przede wszystkim robić to, co się kocha. W moim przypadku było to rysowanie i malowanie.

A tak prywatnie- mam 32 lata, jestem mamą dwóch uroczych córeczek i żoną pewnego dobrego człowieka.

Mieszkamy w niewielkim miasteczku w otoczeniu pięknej przyrody. Nie mogłabym żyć z dala od lasu, łąk i żywej przyrody. Wśród zieleni relaksują się nie tylko moje oczy, ale i cała dusza. Dużo czasu spędzamy z rodziną na łonie natury, w wolnym czasie jeździmy na wycieczki. W swoim codziennym życiu otaczam się naturą ze wszystkich stron, zarówno w kuchni jak i mojej kosmetyczce goszczą roślinne produkty. Nieznaczne zmarszczki na mojej twarzy przypominają mi, co tak naprawdę jest w życiu ważne, gdy patrzę w lustro i na moje dorastające córki czuję się kobietą spełnioną i szczęśliwą.